#sobotazescorpio – I żyło długo i szczęśliwie – Ingenuity dalej w formie

Z porażek można wyciągnąć wiele, ale chyba każdemu z nas brakuje czasem dobrych wiadomości. Tym razem mamy dla was absolutnie doskonałe!

Kto śledzi na bieżąco wydarzenia z branży kosmicznej, temu z pewnością dobrze znana jest nazwa – Ingenuity. Ten mały helikopter, który dzielnie zabrnął w obecnym roku na czerwoną planetę wraz z łazikiem Perseverance, przeszedł najśmielsze oczekiwania pracowników NASA. Przewidziano dla niego pięć lotów, a ma ich już na swoim koncie aż 12!

Koncept lotu Ingenuity na Marsie

Początkowo obaw było wiele. Przez bardzo rzadką atmosferę Marsa, sam pomysł na Ingenuity wydawał się szalony. Do tego dochodziła oczywiście półroczna podróż przez przestrzeń kosmiczną, obawy związane z prawidłowym lądowaniem i zniesienie lodowatych, marsjańskich nocy. Innymi słowy – kompan Perseverance nie miał łatwo. Fakt, że przetrwał już tak długo jest naprawdę imponujący.

Seria zdjęć wykonana przez Ingenuity podczas dziewiątego lotu.

Josh Ravich, szef zespołu inżynierów zajmujących się Ingenuity, wspomina, że nie spodziewali się aż tak dobrego obrotu spraw. Małemu helikopterowi udało się przetrwać silniejsze wiatry, niż dotychczas przypuszczano. Już przy trzecim locie udało się zrealizować większość głównych inżynieryjnych celów i uzyskać najistotniejsze informacje. Szósty lot zapowiadał się najgroźniej. Urządzenie zostało niebezpiecznie wytrącone z równowagi z powodu awarii i przypuszczano, że to może być koniec jego przygody na Marsie. Szczęśliwie, przewidywania te nie okazały się prawdziwe i lądowanie przebiegło pomyślnie.

Mars Helicopter Group, Photographer: T. Wynne

Za tak długi żywot Ingenuity odpowiadają również wyjątkowo dobre warunki na Marsie, z którymi jak na razie helikopter się spotykał. Temperatura, wiatr i pył nie ułatwiały sytuacji, ale mogło być znacznie gorzej. Najgroźniejszym, zapowiadającym się wyzwaniem jest zbliżająca się marsjańska zima, która może postawić na drodze Ingenuity największe trudności. Niemniej trzymamy kciuki, że zaskoczy nas jeszcze niejednym lotem!