#sobotazescorpio – Virgin Galactic nabiera tempa – testy VSS Unity

Amerykańska firma Virgin Galactic nie jest jedną z tych, które ogłasza wszem i wobec każdą swoją próbę startu. Tym nie mniej dziwi informacja, że firma ta w sobotę tydzień temu wykorzystała swój samolot SpaceShipTwo do wyniesienia autorskiego systemu suborbitalnego VMS Eve-VSS Unity. System wzniósł się nad wysokość uznawaną w USA za granicę kosmosu wysokość 50 mil.

Sobotni lot był już trzecim udanym tego typu przedsięwzięciem podjętym przez firmę w obecnej konfiguracji statków. Dwa poprzednie miały miejsce 13 grudnia 2018 roku oraz 22 lutego 2019 roku. Nie oznacza to, że firma notuje sukces za sukcesem. W grudniu 2020 roku odbyła się próba, która zakończyła się niepowodzeniem. Na szczęście statek WhiteKnightTwo został wtedy bezpiecznie, wraz z załogą sprowadzony na Ziemię.

Po tamtej nieudanej próbie rakietoplan WhiteKnightTwo przeszedł szczegółową inspekcję. Wykazała ona, że problemem były zakłócenia elektromagnetyczne, nie pozwalające na właściwą prace komputera pokładowego. Ten miał za zadanie kontrolować napęd i jego parametry w trakcie lotu. Po rozwiązaniu tego problemu pojawiły się kolejne, dotyczące wad w sekcji ogonowej samolotu suborbitalnego. Firma przełożyła wtedy swoje plany kolejnego lotu suborbitalnego na okolice 20 maja 2021 roku.

I to właśnie dlatego w zeszłym tygodniu, 22 maja, po niemal pół roku odbyła się kolejna, tym razem udana próba lotu suborbitalnego. Virgin Galactic, jak można się dowiedzieć z ich planów na kolejne kilka miesięcy, nie planuje zwalniać. Najbliższy czas ma obfitować w aż cztery kolejne loty. To tyle samo co od grudnia 2018 roku do zeszłego tygodnia, więc będzie się działo!

Ale co chyba najbardziej ekscytujące dla tych, którzy już wykupili bilet na taki lot. Kolejny z nich ma się odbyć z czterema pasażerami na pokładzie. Będą to co prawda pracownicy Virgin Galactic, którzy sprawdzą kabinę pasażerską i procedury lotu, jednak to następny pasażer budzi najwięcej emocji. Będzie to nikt inny, jak właściciel całego przedsiębiorstwa, Richard Branson.

Plany komercyjnego wysyłania ludzi w kosmos przesunęły się w VG co prawda o ponad dekadę. Nie zapomnijmy jednak, że spółka doznała ogromnego ciosu w 2014 roku, kiedy doszło do fatalnego wypadku VSS Enterprise. W tym wypadku zginął także jeden z pilotów – Michael Alsbury.

Wieloletnie prace nad VSS Unity mają zapobiec takim katastrofom w przyszłości, a jak można zauważyć na przykładzie choćby Falcona 9 firmy SpaceX, wielokrotne testowanie wpływa na późniejszą wysoką niezawodność. I takiej właśnie niezawodności firmie Virgin Galactic pozostaje życzyć w kolejnych lotach suborbitalnych!