#sobotazescorpio – Teleskop Hubble’a przestał działać!

Wystrzelony przed niemal 30 laty Kosmiczny Teleskop Hubble’a napotkał pewien problem. Jego komputer pokładowy doznał awarii. Jak dotąd pomimo prób nie udało się przywrócić jego sprawności. NASA szuka najlepszego rozwiązania. Przy każdej kolejnej awarii tego sprzętu jak bumerang wraca do nas dyskusja na temat Kosmicznego Teleskopu Jamesa Webba.

Początek końca HST?

Kosmiczny Teleskop Hubble’a (HST – Hubble Space Telescope) jest sprzętem leciwym. Wyniesienie na orbitę jego sukcesora, Kosmicznego Teleskopu Jamesa Webba od lat jest przekładane. W tym czasie stary sprzęt ciągle pracuje i niejednokrotnie zdarzają się mniejsze bądź większe problemy. W 2018 roku padło na jeden z trzech żyroskopów. Wtedy restart okazał się rozwiązaniem. Tym razem sytuacja wydaje się nieco poważniejsza, bo awarii doznał komputer pokładowy. Czy to może oznaczać, że misja, która przedłużana wielokrotnie miałaby trwać do lat 30. Zakończy się przedwcześnie?

Kosmiczny teleskop Hubble’a na orbicie. Zdjęcie wykonane z pokładu promu kosmicznego w trakcie jednej z misji serwisowych.

Nasz staruszek ma problemy z pamięcią

Jak się okazuje, problem z komputerem polega na degradacji pamięci. Kosmiczny Teleskop Hubble’a wyposażony jest w cztery moduły 64-bitowej pamięci. Trzy z nich są modułami zapasowymi. W czym więc problem? Otóż podjęto próbę uruchomienia zapasowego modułu pamięci, jednak polecenie nie zostało wykonane. Podjęte zostały kilkukrotne próby, które spełzły na niczym. NASA zapewnia jednak, że mają kilka pomysłów jak rozwiązać ten problem. Obecnie trwają prace nad wyizolowaniem problemu i określeniem najlepszego sposobu na przywrócenie funkcjonalności komputera oraz całego teleskopu.

Teleskop Hubble’a w trakcie pierwszej misji serwisowej.

A co z następcą?

Teoretycznie możliwy jest scenariusz, w którym HST przestaje działać, traci swoją funkcjonalność a nasze oko na głęboki kosmos się zamyka. Takie przewidywania były poczynione już w poprzednim stuleciu. W 1996 roku rozpoczęto rozwój projektu Komicznego Teleksopu Jamesa Webba. Pierwotnie planowano wyniesienie go na orbitę w 2007 roku. Jego miejscem docelowym pracy ma być punkt Lagrange’a L2 w układzie Ziemia-Słońce w odległości około 1,5 miliona kilometrów od Ziemi. To niemal 4 razy dalej niż Księżyc i 2700 razy dalej niż teleskop Hubble’a orbitujący wokół Ziemi w odległości 550 km od jej powierzchni.

Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba w trakcie testów rozkładania zwierciadła. Jest ono tak duże, że w całości nie zmieściło by się do dostępnych rakiet nośnych.

Warto tutaj zapytać, co poszło nie tak, skoro mamy 2021 rok a rzeczony teleskop wciąż nie opuścił powierzchni naszej planety. Projekt doznał wielu opóźnień, start był wielokrotnie przesuwany. W 2005 roku teleskop został gruntownie przeprojektowany. Ostatecznie zamiast 500 mln. dolarów projekt pochłonął na dzisiaj ponad dwudziestokrotność tej sumy. Planowany start Kosmicznego Teleskopu Jamesa Webba, następcy leciwego już HST, ma nastąpić w listopadzie 2021 roku. Trzymajmy kciuki, żeby tym razem opóźnień już nie było.