#sobotazescorpio – AI i ciemna strona Księżyca

Księżyc nie ma ciemnej strony, ale nie można zaprzeczyć, że znajdują się na nim ciemne punkty. Mowa tu o głębokich kraterach, do których światło słoneczne nie dociera, niezależnie od pozycji, w której nasz naturalny satelita znajduje się w przestrzeni kosmicznej.

 Jest to temat szczególnie ciekawy dla naukowców. Ilość docierających do powierzchni promieni wpływa na jej temperaturę. To oznacza możliwość odnalezienia na Księżycu zamarzniętych materiałów, a więc również szansę na obecność wody. Patrząc na obecne plany agencji kosmicznych, takie odkrycie, stałoby się prawdziwą rewolucją w temacie dalszego zdobywania Księżyca.

Duża głębokość kraterów ma jednak swoje wady i zalety, a do tych pierwszych trzeba zaliczyć między innymi trudność w obserwacji tych terenów. Najbliżej odkrycia ich byliśmy, gdy LCROSS (satelita misji kosmicznej NASA) wystrzeliła pocisk do krateru Cabeus i przeanalizowała tamtejszą chmurę pyłu, w której wykryto stosunkowo dużą ilość wody. Jak dotąd nie doprecyzowano jednak informacji w tym temacie. 

Pomimo nie przebrnięcia promieni słonecznych bezpośrednio do głębin kraterów Księżyca, nie można powiedzieć, że nie trafia tam żadne światło. Z pobliskich wzgórz może bowiem dotrzeć światło odbite. To jednak też nie jest wielką pomocą dla naukowców, bo zdjęcia z tym rodzajem oświetlenia wciąż są zbyt niewyraźne, by wyciągnąć z nich szczegółowe informacje.

Powyżej: Jeszcze nienazwany krater. Lewe zdjęcie przedstawia zdjęcie zrobione przez LRO. Jego wnętrze jest prawie niewidoczne. Prawy obraz pokazuje ten sam obraz po przetworzeniu przez  HORUS

Tutaj właśnie do gry wkracza nowa technika, opracowana przez naukowców z Max Planck Institute for Solar System Research w Niemczech. Mowa tu o algorytmie AI o nazwie Hyper-effective nOise Removal U-net Software (HORUS), którego zadaniem jest oczyszczenie zdjęć nieoświetlonych kraterów, zebranych przez inne statki kosmiczne, takie jak na przykład Lunar Reconnaissance Orbiter (LRO). Oprócz usuwania hałasu, oprogramowanie musi również korygować inne czynniki, takie jak choćby ruch samego LRO.

Naukowcy wykorzystali 70 000 zdjęć z LRO do skalibrowania oprogramowania, aby następnie zostało użyte na 17 różnych, ciemnych obszarach na południowym biegunie Księżyca. Największy badany obszar wynosił 54 km², podczas gdy najmniejszy miał zaledwie 0,18 km². 

Powyżej: Niektóre z kraterów na południowym biegunie Księżyca, które były częścią badań

Dzięki nowemu oprogramowaniu obraz dna krateru znacznie się poprawił. Niestety, zdjęcia nie pokazują żadnych bezpośrednich dowodów na obecność wody. Wciąż jednak informacje te będą przydatne dla misji załogowych, które muszą wiedzieć na jaki teren wkraczają, nim zaczną szukać wody pod regolitem kraterów. Jest to pierwszy tak duży krok, który umożliwia nam obserwację niedostępnych wcześniej części Księżyca i który może okazać się przełomowy w temacie poszukiwania wody na naszej naturalnej satelicie.

Po pełny artykuł i jeszcze więcej informacji zapraszamy czytelników anglojęzycznych na:Some of the Moon’s Craters are so Dark, it Takes AI to see What’s Inside Them – Universe Today